piątek, 8 marca 2013

Rozdział 2. "Nic nie wiesz."

*Londyn*                                          
~oczami Hazzy~
   Obudziłem się cały spocony. Moje serce biło jak oszalałe, a wzrok latał od jednego kąta do drugiego. Na usta aż cisnęło się głośne "nie!", lecz z myślą, że mógłbym obudzić śpiącą obok Lilianne powstrzymałem się. 
-Kochanie, wszystko ok? - poczułem ciepły dotyk ręki na policzku. 
-Tak, spokojnie. To tylko zły sen. - musnąłem ustami dłoń dziewczyny, po czym spojrzałem na zegarek. 7:30. Wiedziałem, że już nie zasnę, ale nie chcąc aby Lily wstała opadłem delikatnie na poduszkę. Poczekałem kilkanaście minut, a następnie usiadłem i wsunąłem stopy w kapcie.   

*Dublin*             
~Rosalie~
     -Dzień dobry. - uśmiechnęłam się szeroko do pracoholika w podeszłym wieku stojącym przy automacie z kawą. 
-Witam. - odrzekł oschle nie odrywając wzroku od kartek i ręki od maszyny.
-ROSE!!! - odwróciłam się szybko słysząc swoje imię. Moim oczom ukazał się czerwony ze zmęczenia blondun, pędzący w mym kierunku. 
-Niall, Niall... - zaśmiałam się, gdy już dobiegł. - Co ty tutaj robisz? - zapytałam się szybko. Niall Horan, Irlandczyk i sławny piosenkarz zespołu One Direction był rzadko widywany w Dublińskim "Modest!", podobnie jak pozostali członkowie. 
-Przyszedłem do przyjaciółki. - wzruszył ramionami i zatrzymał się. - To gdzie Kate ma biuro?
-Idziesz prosto i pierwsze drzwi po lewej. - odparłam, hamując napad śmiechu. Stary, dobrze mi znany dowcip Nialla. Udawałam, że bardzo się tym przejmuję, więc spuściłam głowę. 
-Przecież żartowałem. - chichotał z mojej "głupoty" blondyn, a następnie przytulił mnie mocno. 
-Debil. - szepnęłam, jednak z racji tego, że byłam koło ucha Nialla, on wszystko usłyszał.
-Co powiedziałaś? - oderwał się ode mnie. 
-Niic... - zrobiłam niewinną minę, ale ona nic nie dała. Za chwilę leżałam na podłodze łaskotana przez Horana. 
-Dość! - usłyszałam groźny głos mojej szefowej. Podeszła ona do mnie i z surową miną krzyknęła:
-Jeszcze jeden taki wybryk, a wylatujesz zupełnie z firmy Modest! A co do Ciebie... - zwróciła się do Nialla - To chyba miałeś ją tylko zabrać, a nie odprawiać jakieś śmiechy podczas ważnego spotkania, prawda?!

***
     -Czy Ciebie doszczętnie powaliło?! - spacerowałam z Niallem próbując zachować powagę. 
-Nie, czemu? - zaśmiał się blondyn. 
-Przez Ciebie prawie wyleciałam z roboty, a dodatkowo dzisiaj miałam dużo rzeczy do zrobienia, ale ty mnie ot tak po prostu zwolniłeś!
-Nie wiesz czemu. Nic nie wiesz. - mruknął cicho odwracając głowę przed południowym, wiosennym słońcem. 
-Jak to? - zdziwiłam się. 
-Tak to.

~Harry~
     
Krzątałem się po kuchni bijąc się z własnymi myślami. Próbowałem upichcić coś dobrego dla pozostałych domowników, jednak z natłokiem "problemów" marnie mi to wychodziło. 
-Harry? - usłyszałem głos Liama. - Co tak wcześnie na nogach?
-Spać nie mogę. - wzruszyłem ramionami. - Poza tym, Lilianne trzeba odwieźć, a ona wstaje około 8.00...
-Od kiedy mówisz do swojej dziewczyny pełnym imieniem?
-Nie wiem. - moje ramiona ponownie się poruszyły.
-Harry, coś jest nie tak. Od kiedy Ciebie znam i z Tobą mieszkam, a to kawał czasu przecież, nigdy nie wstawałeś aż tak rano. A już w szczególności nie po to, żeby nam dogodzić! A od kiedy jesteś z Lily, czyli około pół roku, nigdy nie powiedziałeś do niej Lilianne. Martwię się... - powiedział Daddy. 
-Masz rację, ale to długo historia... - opadłem na krzesło. 
-Myślę, że mamy czas. 
__________________________________________________________________________________
Witam!
Krótki rozdział? Beznadziejny?
Wiem =) No cóż, nic nie poradzę. Chciałabym wiele zmienić, ale moje słownictwo nie jest chyba wystarczające aby to opowiadanie zadowoliło każdego.
I co? Zaskoczyłam was trochę? Tak się zaczynało, a tutaj bum! Bo to tylko zły sen. Zły, a może coś nam sugeruje? Jak myślicie, jakie problemy tak nagle zwaliły się na Hazzę? Każdy szczegół opisałam tak, aby Wam to przybliżyć, więc teraz - główkujcie! 
Dziękuję za wejścia, wow! Jeden rozdział, jeden komentarz, mam nadzieję, że będzie ich więcej, ale wejścia... łojeju, dla mnie to dużo. Dziękuję Waam!
PAMIĘTAJ - CZYTASZ = KOMENTUJESZ :3 // Niazza
     P.S Uprzedzę pytania na temat Rosalie. Jest ona przyjaciółką chłopców, jedyną z firmy Modest. Budynek Modest, akurat ten w którym ona ma pracę, znajduje się w Dublinie. :)
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz